• Wpisów:51
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:23
  • Licznik odwiedzin:60 758 / 3096 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zakupowe szaleństwo już blisko. Czy w tym roku uda mi się kupić prezenty wcześniej niż w ostatni dzień przed świętami?
Każdego roku staram się zaplanować moje świąteczne zakupy tak, aby przynajmniej dwa dni przed świętami ze spokojem w sercu i duszy rozkoszować się spokojnymi świętami.
Chyba nie muszę pisać, ze taka wizja istnieje tylko w mojej głowie zawsze staram się przemyśleć moje prezenty dla rodziny i znajomych, zaplanować, co kto dostanie, czasem nawet udaje mi się podczas zakupów zajrzeć do kilku sklepów, żeby sprawdzić czy wybrany prezent jest w sklepie i czy nie będę musiał go kupować przez Internet. Zawsze wtedy zamiast kupić go w tej sekundzie, włącza mi się w głowie taka myśl- ok. jest wpadnę po to jutro, albo w weekend.

Podobnie jest z zakupami spożywczymi. Dużo jest produktów, które mogą być kupione wcześniej, bakalie, mak, inne „stałe” produkty, z tym też mam ogromny problem. Niby staram się to jakoś zapamiętać, zaplanować sobie, co będę kupował, jakie dania będą przygotowane, ale zawsze dziwnym trafem zostawiam to na ostatnia chwilę.

W tym roku rozwiązałem przynajmniej problem części zakupów. Jak? To proste. Teraz jak idę na zakupy to do listy w Listonic dopisuję dwa lub trzy artykuły, które zostawiam jako zapasy świąteczne. Proste i skuteczne, no i co najważniejsze domowy budżet też nie ucierpi przed świętami aż tak bardzo

Pozostaje pytanie, co zrobić, żeby prezenty kupić wcześniej? Macie może jakieś sprawdzone metody?
  • awatar leu'par: ja już mam dla wszystkich prezenty. a najlepszą motywacją jest myśl, że wcześniejsze zakupy = uniknięcie masakrycznych kolejek, prezenty, które są przemyślane i spodobają się obdarowanemu a nie kupione na odwal w pośpiechu
  • awatar Gość: hmm... ja już część prezentów kupiłam. Zawsze jak jestem w sklepie rozglądam się za prezentami. Potem obliczam ile po zapłaceniu rachunków zostanie mi i ile moge przeznaczyć na daną osobę na prezent. Potem z gotową listą (mam tez awaryjną listę prezentów w razie gdyby w sklepie nie było tego czego szukam) udaję się na zakupy :)
  • awatar Blog o zakupach: @gość: ciebie jeszcze nie;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Postanowione! W przyszłym tygodniu mam zamiar kupić nowego laptopa. Mój stary sprawdza się bardzo dobrze, ale ma jedną wadę. Jest już dosyć leciwy, a co za tym idzie boje się o dane, które się na nim znajdują. Jeśli któregoś dnia po prostu odmówi mi posłuszeństwa, a ja nie zdążę zgrać jego zawartości na dysk zewnętrzny będę w niezłych opałach. Dlatego podjąłem tą bolesną dla mojego portfela decyzję - czas na zakupy! :-)


Pierwsze co oczywiście zrobiłem to odwiedzenie kilku stron internetowych na których można porównać oferty wielu sklepów z takim sprzętem. Porównywanie marek, wydajności, konkretnych podzespołów i producentów totalnie mnie wymęczyło. Wybór jest tak ogromny, że po kilku godzinach zwątpiłem. Zamiast tego, sięgnąłem po jedną z ulotek reklamowych codziennie wpychanych mi do skrzynki pocztowej i ... dostałem olśnienia! Oto moim oczom ukazał się właśnie taki model jakiego potrzebuję! Producent znany, duży dysk i duża trwałość baterii, a wszystko to w cenie o kilkaset złotych mniejszej niż w internecie! WTF? Postanowiłem sprawdzić czy podobnie rzecz ma się z innymi produktami elektronicznymi. I co? Okazuje się, że w sieci nie jest wcale tanio. Tani sprzęt w sklepach internetowych to mit!

Muszę przyznać, że trochę to mną wstrząsnęło ponieważ od jakiegoś czasu nie zaglądałem nawet do marketów ze sprzętem elektronicznym i widzę, że mogłem sporo na tym stracić. Wniosek jest jeden - szukajcie, a znajdziecie Jeśli szykujecie większe zakupy, lepiej poświęcić im trochę więcej czasu, co prawdopodobnie się opłaci. Sporządźcie listę którą później pomoże Wam jako ściągawka, łatwiej w ten sposób porównać kilkanaście produktów o podobnych właściwościach. Ja tak zrobiłem i już wybrałem swój wymarzony komputer.

Jestem ciekaw czy też zauważyliście, że w sieci zakupy przestały być dużo tańsze? Jak myślicie dlaczego?


Zdjęcie jest na licencji Creative Commons, autorem jest: http://www.flickr.com/photos/aresauburnphotos/
  • awatar OgniowłosaAlex: Jak głosi pewne prawo Muphy'ego: Znajdziesz to, czego szukasz w ostatnim miejscu, do którego zajrzysz.
  • awatar ivanna: Kupilam swojego laptopa przez internet i byl to genialny zalup i o ok 600 zl taniej niz w markecie
  • awatar Łukanio: Przecież to że jest stary wcale nie oznacza, że nie będzie można odzyskać danych z dysku... Weź pomyśl czasami -.- jak tak bardzo się boisz o dane to sobie kup dysk zewnętrzny i tam trzymaj najważniejsze śmieci.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Czujecie to? Niedawno spadł pierwszy śnieg tej jesieni/zimy (właśnie, jaką to porę roku mamy?) co sprawiło, że moje myśli bezwiednie skierowały się w stronę nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. Dokładnie rzecz biorąc to nie samych świąt jako takich, ale wielkiego szału zakupowego jaki temu towarzyszy.

Poszukiwany Mikołaj

Zaczyna się niewinnie, od kilku dekoracji na wystawach sklepowych. Jakieś wstęgi, bombki i oczywiście grubszy, starszy facet uważany przez wszystkich za patrona świąt. Pierwsze oznaki zbliżającej się gorączki zakupów widać już na początku listopada, a stopniowo nieśmiałe próby przypomnienia o świętach zamieniają się w czerwono-złotą orgię kolorów i super-okazji. Szczerze powiedziawszy to niezbyt się w tym wszystkim odnajduję, a coroczna próba zrobienia w miarę rozsądnych (czyli tanich) zakupów kończy się jak zwykle fiaskiem i dziurą w budżecie. Dziś postanowiłem: w tym roku zakupy zrobię z głową!

Na zakupy dla rodziny i przyjaciół pójdę jeszcze w tym miesiącu. Nie będę czekał na zaproszenie i otwarcie świątecznego sezonu. Wbrew pozorom to rozwiązanie ma sporo plusów: uniknę fałszywych promocji, bo takie też się zdarzają, a zakupy rozplanuję na kilka dni lub tygodni. Nie zostawię tego jak zwykle na ostatnią chwilę - uniknę nerwowej bieganiny i przepychanek z innymi klientami sklepów - nienawidzę tłoku! Prawdopodobnie zaoszczędzę w ten sposób także sporo pieniędzy. Dobrze wiem, że w tym okresie właściciele sklepów czując łatwy żer podwyższają ceny, bo wiedzą, że towar i tak im zejdzie. Na pewno też sporządzę konkretną listę zakupów - http://listonic.pl , która pomoże mi opanować cały ten zakupowy proces.

W tym roku więc zakupy bezstresowe, na totalnym luzie. W te święta to ja będę miał święty spokój! Przyłączacie się do akcji bezstresowych zakupów?


Zdjęcie od: http://www.flickr.com/photos/pagedooley/ na licencji CC
  • awatar KanGurLove: ja tez w tym roku zdecydowalam sie na prezenty wczesniej i udalo sie! nie dosc ze byly trafione, to uniknelismy tego szlenstwa przed swiatecznego:)
  • awatar OgniowłosaAlex: Święta zaczynają się, gdy Coca-Cola zaczyna się reklamować - Śnieg zawstydził reklamę Coca-Coli, wyprzedził ją!
  • awatar healy: świąt nie lubię jakoś szczególnie, a zakupy wiążące się z nimi wprost uwielbiam! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 
Witam Was chwilkę mnie nie było, ale musicie mi wybaczyć.
Wakacje po wakacjach bez komputera to znakomita sprawa

Wracajmy jednak do naszego ulubionego tematu, czyli zakupów

Ostatnio miałem okazję zrobić kilka zakupów małego agd ( wyciskarka do soków, toster) Kupując toster zdecydowaliśmy się na ładny designerski opiekacz znanej firmy( nazwy nie wymienię z powodów wiadomych) sprawdza się świetnie i jestem bardzo zadowolony z tego zakupu.
Zupełnie inna sprawa jest z wyciskarką do cytrusów. Produkt budżetowy kupiony szybko pod wpływem impulsu doprowadza mnie do szaleństwa serio. Rozumiem, że wyciskanie soku z pomarańczy i innych cytrusów to ciężka sprawa, ale chyba ktoś opracował to tak, żeby to ja nie musiał się męczyć
Niestety znów okazało się, że jeśli coś jest tanie i ma być do wszystkiego to jest do niczego
Pisze tu często o oszczędzaniu i dbaniu o domowy budżet. W związku z cała ta sytuacja doszedłem do wniosku, że czasem warto kupić czegoś mniej, ale o lepszej, jakości. Chodzi mi tu o sytuacje, w której decydujesz się kupić cos, co jest tańsze, bo wydaje Ci się, że dzięki temu zostanie Ci w portfelu więcej pieniędzy. Ponieważ ja już kolejny raz złapałem się na tym, ze taka sytuacja raczej kończy się nerwami i zmarnowanym czasem.
Dlatego postanowiłem kupować mniej, ale lepszych jakościowo produktów, np. wędliny, sery, i przysmaki delikatesowe, np. nadziewane papryczki.

Jak to jest z waszymi zakupami, czy tez doszliście do podobnych wniosków?
Jestem ciekaw
  • awatar OgniowłosaAlex: Interesujące wnioski, do których doszłam zanim skończyłam 10 lat :)
  • awatar smokwawelski: drozsze nie zawsze znaczy lepsze,choc zazwyczaj jakosc kosztuje wiecej. do wszystkiego trzeba podchodzic z glowa ,zastanowic sie 50razy i nie dac sie wodzic za nos reklamie!:)
  • awatar Dark Beauty: Najczęściej staram się sprawdzić w sieci, jakie dany produkt ma opinie i co jest dla niego alternatywą, czytam tematyczne fora... No i zasada im tańsze tym słabsze często nie ma przełożenia na kosmetyki :D [moja taka mała prywatna dygresja :P]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Od dłuższego czasu zastanawiam się jak oszczędzać czas na zakupach. Niestety, teraz co dzień marnuje na drobne sprawunki nawet i pół godziny. 6 razy w tygodniu (w niedzielę chillout to 3 godziny, ale miesięcznie już 12h czyli pół dnia! Wyobraźcie sobie, co można robić z taką kupą wolnego czasu - obejrzeć 6 filmów, grać w WoW , zrobić sobie 6 drzemek lub odwiedzić kilku dawno nie widzianych znajomych! A wszystko to, gdy darujemy sobie codziennie zakupy. Tylko co zrobić gdy zakupów nie możemy sobie odpuścić?

Ja wypracowałem sobie pewną taktykę ) Po pierwsze, nie odwiedzam sklepów codziennie. To zwykła strata czasu i pieniędzy, bo w sklepie zawsze kusiłem się na coś, czego tak naprawdę nie potrzebuję. Na większe zakupy staram się więc chodzić raz na dwa - trzy dni. Oczywiście, uprzednio robię sobie listę zakupów, a ponieważ jak wiecie korzystam z Listonica (http://listonic.pl) to nie musze za każdym razem mieć nowej. Po prostu czasem lekko ją modyfikuję z tygodnia na tydzień.


Po drugie dobrze planuje swoją zakupową trasę. Nie błądzę bez celu między sklepowymi półkami, gdzie cały czas kuszą mnie promocje - idę tylko tam, gdzie znajdę rzeczy z listy. Staram się nie rozglądać na boki ;-) dzięki czemu mam niezły czas w rajdzie między stoiskami - jeśli zrobią z tego dyscyplinę olimpijską, możecie być pewni, że będę w niej reprezentował Polskę!

Po trzecie na zakupy wybieram się wracając ze szkoły i nie rezerwuje w ciągu dnia czasu specjalnie na to. Robiąc zakupy „przy okazji” oszczędzam czas na przygotowania z nimi związane. Kiedy już wrócę do domu nie muszę zaraz z niego wychodzić, co jest dobrym wyjściem, szczególnie przy takiej pogodzie!

I to chyba na tyle z moich „sposobów” - a Wy macie jakieś rady na szybsze zakupy?
  • awatar Crazysexy: jezeli chodzi o granie w wowa to jak dla mnie wieksza strata czasu :P
  • awatar Gość: to dobra metoda! Tez się staram z niej korzystać o ile w ogóle wybieram się na zakupy...nie lubie ich bo zabieraja mi b. duzo czau. Pozdrowionka!
  • awatar ziemiojad: popieram w pełni ja robię zakupy raz na tydzień, dwa tygodnie, czasem jeszcze rzadziej; zawsze z listą i jak najszybciej się da, bo z dwójką dzieci. Na olimpiadzie mogę reprezentować drużynę żeńską ;) Kupuje tylko podstawowe produkty, gotuję sama, sama piekę chleb, ciasta też, co można to mrożę (ser biały też), a co może długo leżeć na półce w spiżarni to leży; warzywa własne lub od sąsiadki z ogrodu Mój sposób na tanie i rzadkie zakupy? Mieszkać 50 km od marketu...:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chodzenie na zakupy czasem sprawia mi przyjemność. I nie uwierzę, że wam tez nie sprawia czasami, przejście kilku lub kilkunastu sklepów, a później zrobienie zakupów spożywczych i powrót do domu. Czasami taki spacer po sklepach jest tak samo relaksujący jak spacer po parku. Wiem, że to dość karkołomne porównanie, ale zaprzeczyć( przynajmniej w moim wypadku tego nie mogę) Jednak to, co stało się wczoraj przeszło całkowicie podkopało moja wiarę w ludzki rozsądek. Po przejściu kilku sklepów, ruszyłem na zakupy do marketu. Szybko zrobiłem zakupy z listy i migiem udałem się do kasy.


Sytuacja jest bardzo prosta, mamy wtorek godzinę 19.30 Po sklepie rusza się kilkadziesiąt osób( normalna liczba jak na ten czas) Ile kas na 30 jest otwartych? 3:S Jeszcze nigdy nie stałem tak długo przy kasie. Mam taki zwyczaj, że jak widzę kolejkę to kupuje sobie loda, który umila mi czas spędzany przy kasie. Wczoraj mogłem zjeść 2litrowe pudełko lodów. Czasami mimo listy i szybkich sprawnych zakupów stanie w kolejce niszczy całkowicie mój plan szybkiego powrotu do domu. Wczoraj grzecznie zapytałem, dlaczego otwartych jest tak mało kas, i czy nie mam możliwości zwiększenia liczby osób na kasach. Usłyszałem coś, czego się spodziewałem: " liczba otwartych kas jest wystarczająca" Widząc minę pana kierownika odechciało mi się dalszej rozmowy. Powiedzcie mi czy w waszych marketach też jest czasem tak mało kas? Zastanawiam się czy to ma racje bytu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (32) ›
 

 
Trochę z innej beczki. Namówiony przez moją mamę postanowiłem zrobić zakupy na lokalnym targu warzywnym. Jestem wielbicielem ekologicznych toreb na zakupy, dlaczego o tym piszę? Powodów jest kilka, ale nie będę się o nich tu rozpisywał. Jeden z podstawowych jest taki, że trochę dbałości o środowisko nikomu jeszcze nie zaszkodziło. Wracajmy jednak na zakupy. Targowisko jest wielkie i co mnie bardzo cieszy dużą część sprzedających stanowią zwykli rolnicy. Nie wiem, czemu, ale jakoś mam dziwne zaufanie do ludzi stojących obok starych żuków czy innych przedpotopowych wehikułów.


Warzywa aż uśmiechają się do ciebie na takim targu, wszystkie kolorowe normalnie chce się jeść, a musze się przyznać, że wielkim fanem warzyw nie jestem;] Kupiłem wszystko, czego potrzebowałem i wyszedłem zmęczony jak po kilkugodzinnym treningu. Masa ludzi- nawet jak na sobotni poranek byłem zaskoczony. Wszyscy chcą wszystko zobaczyć, dotknąć, przeczytać. Mój ulubiony typ? Gawędziarz! Numer jeden, jako kolejkowy zamulacz. Do każdego kupowanego warzywa dopowiedziana historia plus oczywiście mądrości na poziomie czy boże narodzenie jest ważniejsze od Wielkanocy” Druga grupa starsze panie o lasce, które wszędzie chcą wejść, część dodatkowo wyposażone w psa na smyczy, jako element chroniący przed kieszonkowcami, chyba. Ogólny folklor takich targowisk bardzo mi się podoba, ale pamiętacie moje przywiązanie do ekologicznych toreb?
Jasne, że zakupy przyniosłem do domu w parciankach, co z tego jak w każdej było pełno foliowych torebek. Taki urok targowiska, każdy waży Ci zakupy w nowej foliowej torbie. Podsumowując, muszę powiedzieć, że wycieczka była bardzo udana, ale chyba w najbliższym czasie nie zdecyduję się na ponowne odwiedziny. Zmęczenie, tłok, gwar i po podliczeniu około 10 % wyższy rachunek- jak widać rolnicy to doskonali biznesmeni
A czy wy też chodzicie na zakupy na targ?
  • awatar Disa: 1. na targu sa warzywa z normalnych hurtowni, makro, giełd warzywnych 2. jak chcesz ekologiczne jedzenie zrób to co ja... wieś i wyszukanie rolników tym oto sposobem mam ziemniaki i inne warzywka z polskiego pola bez nawozów sztucznych wiejskie jajka z kur biegających po polach mięso z małej ubojni która hoduje na swoje potrzeby śwnie wszystko pyszne i zdrowe
  • awatar Gość: targowiska nie są takie ekologiczne jakby się mogło wydawać, istnieje mnóstwo sposobów chałupniczego przyśpieszania dojrzewania owoców i wszystkie te sposoby są na pewno już rolnikom znane. w odróżnieniu od sklepu z kasą fiskalną, gdzie mozna się poskarżyć na zepsute warzywo (np. ewidentnie poddane "wydechowi" CO2 pomidory) na targu nie ma szans, nikt się do trutych pomidorów nie przyzna. a takie warzywa na domowych dopalaczach są często o wiele bardziej niebezpieczne niż te z hurtowej szklarni.
  • awatar muzungu2: Czasami, ale nie często :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 

Zdecydowałem, że chyba czas kupić sobie telewizor. Zamysł był bardzo prosty, tani płaski telewizor z ewentualnym dvd, lub z wejście umożliwiającym mi podłączenie komputera. Trwałem w tym postanowieniu bardzo długo, Az do momentu wejścia do sklepu. Kiedy już odnalazłem telewizor, który, wyszukałem wcześniej w… gazetce reklamowej okazało się, że ten droższy o 200zł ma już inne super bajery i lepszy obraz. Ok. pomyślałem 200zł to nie jest tak dużo. Zdecydowany na konkretny model poszedłem oglądać dvd. Miły pan z obsługi długo tłumaczył mi wszystko, o co pytałem i po 15 minutach, kiedy doszliśmy już do kwoty 500zł zaproponował, że jak dołożę jeszcze 200 to już będę miał małe kino domowe.
Czemu nie pomyślałem i poszliśmy oglądać zestawy. Wybrałem model i zadowolony ruszyłem składać zamówienie.


Jak się jednak okazało telewizor, który wybrałem był ostatni z ekspozycji. Sprzedawca zaproponował mi coś innego „tylko” 100zł droższego- cóż takie życie, używanego i dotykanego przez wszystkich chyba nie chcę mieć.
Kolejny problem to brak zestawu kina, które wybrałem. Teraz nie ma i nie wiemy, kiedy będzie- powiedział miły pan sprzedawca i zaproponował zamiennik. Plus 150zł, no, ale wie Pan ten już ma wejście na usb i lepszy dźwięk. Byłem już tak zmęczony, że chciałem iść do domu, więc kazałem załadować wszystko do auta i pojechałem do domu.
Bilans plus 650zł. W domu zastanawiałem się czy to czasem nie są specjalne zabiegi. Całe szczęście wszystko rekompensował mi Dr. House, na nowym wielkim ekranie;]
  • awatar Gość: tak to był jeden z podstępów sklepowych! Wystawiane są ostatnie sztuki po to by się ich pozbyć (prawdopodobnie wada lub słaba sprzedaż) często można uzyskać niższą cenę za taki sprzęt... a to, że zaproponował Tobie droższy sprzęt to jego praca on może mieć większą premie ...
  • awatar MissCandy: no fakt, może robią to celowo.... ech... nio ale najważniejsze, że jesteś zadowolony :)
  • awatar ` s m e r f . ™: co mnie tak podgladasz ?:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Na wczorajszych zakupach bardzo miło, kiedy to podchodząc do stoiska z warzywami jeden z pracowników marketu, który właśnie zmieniał ekspozycję pomidorową widząc jak sięgam po „włoszczyznę” powiedział, żebym, jeśli mogę poczekał do jutra, bo rano jest świeża dostawa i większość warzyw będzie lepszej, jakości niż te dziś.
Byłem bardzo zdziwiony, bo zawsze mi się wydawało, że pracowników mało obchodzi, co i jakiej jakości kupuje. Raczej chodzi o to żeby sprzedać. Nastawiony pozytywnie do życia i ludzi postanowiłem zrobić warzywne zakupy w poniedziałek.


Ten wpis jest trochę offtopowy, ale pokazuje, że czasem po drugiej stronie tego złego marketu jest drugi, normalny i miły człowiek. Może to dziwne, ale Az chce mi się tam dziś iść. Z Listoniciem, bo obawiam się, ze znów mnie czymś omamią
  • awatar Gość: napiszę tak: Pracowałam w takim markecie i może to wydać się dziwne ale wredność tych pracowników zależy od klientów. Gdybyś wiedział co ludzie robią... potrafią jogurt otwarty wrzucić do kosza z bluzkami, razem z nożem, wędliną i rybą. Chciałbyś włożyć rękę w takie coś?! Ja nie a tak zrobiłam bo miałam taki kosz poukładać! To było ohydne. Ryby powrzucane w garnki. Kobiety z dziećmi (widać kasiaste) kradnące kumki do mazania.... porażka! I jak tu się nie wku***
  • awatar ♥ cyber ziutka ♥: kliknij http://Ziuta98.gliteruje.pl plose :*
  • awatar Gość: a mi kiedyś pani za ladą z mięsem w supermarkecie odmówiła kategorycznie sprzedaży kurzych udek... byłam wyjątkowo niedomyślna dlaczego, więc pani musiała robić przedziwne miny, żeby dać mi do zrozumienia, że owe udka już prawie że śmierdzą...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Korzystacie z gazetek reklamowych? Ja jestem ich………… wielkim fanem. Moja dziewczyna zawsze się złości że znoszę to wszystko do domu, a później gazetki są rozrzucone po całym domu. Wiem ze teraz żeńska część czytających zaraz powie, pewnie skarpetki też gdzie upchane, typowy facet. Może i tak, ale cos dobrego jednak z tego wszystkiego wychodzi. Wiemy dobrze, że gazetka jest drukowana po to żeby nas zachęcić do przyjścia do sklepu. Ja jednak często oglądam wszystkie promocje i prawie zawsze znajdę coś co mnie zaciekawi. Najczęściej szukam tam promocji środków czystości. Nie wiem dlaczego, ale zawsze jest tak, ze jak się kończy proszek, to skończy się wszystko, cóż takie życie.
Gazetka już kilka razy uratowała mój portfel. Nie pozostaje mi nic innego jak zapytać was czy czytacie gazetki i czy tak samo jak ja gromadzicie je w ilościach przekraczających możliwości waszej półki na gazety
  • awatar .rainbow.: Owszem czytam gazetki.A ponieważ mam małe dzieciątko to szukam czegoś dla niego np. pieluch,słoiczków itp. Ale przeważnie jest tak że gdy coś kupuję bo akurat się kończy to przychodzi nowa gazetka i okazuje się że będzie na to promocja. Zdarza się to nagminnie :)
  • awatar Gość: Hej jeżeli chodzi o gazetki to ja je wprowadzam do komputera, jestem fakturzystką i to jedno z mioch zajęć w pracy, to miłe że chociaż jedna osoba je czyta i docenia fakt przecen, bo takie wprowadzenie do komputera to bardzo dużo roboty ciężkiej i monotonnej.
  • awatar Gość: ja tez uwielbiam ogladac gazetki reklamowe ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Już pojutrze wyjeżdżam na wymarzone na wakacje. Przygotowywać się do nich zacząłem jak co roku zbyt późno. Po raz kolejny okazało się, że zapomniałem kupić kilku rzeczy. W tym roku są to: krótkie spodenki, okulary słoneczne, kąpielówki i sandałki. Niestety o tej porze roku, mimo, że poświeciłem na to już kilka godzin nie da się już nic ładnego wybrać.

Ponieważ zawsze przed wakacjami mam podobny problem postanowiłem rzucić mu rękawicę. Zapisałem sobie jakie zakupy ubraniowe muszą być zrobione w najbliższym czasie, i przed wyjściem po ciuchy będę przeglądał tą listę. Dzięki temu chodząc po sklepach będą pamiętał, na co powinienem zwracać uwagę.
Zobaczymy czy takie podejście się sprawdzi.

Jak na razie moja lista wygląda tak: http://listonic.pl/zedzik/2149-ubrania odhaczyć mogę tylko płaszcz

A jadę tutaj:

Wiecie gdzie to jest?

Fotka autorstwa 300td.org na licencji CC
  • awatar bogusia gwiazdka: Chcę cię dodać do znajomych,ale nie wiem jak:(
  • awatar blacktiffany: taka lista to świetny pomysł.. zazwyczaj się sprawdza... chyba, że coś innego ( do kupienia) wpadnie w oko ;) Z pewnością da się jeszcze te wszystkie rzeczy kupić...
  • awatar fotokibel: ooo to miłych zakupów i wyjazdu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Wybierasz się na zakupy, ale nie lubisz tłumu? Chętnie służymy radą! Zobacz w które dni tygodnia możesz spodziewać się pustek, a kiedy będziesz musiał przedzierać się przez tłum innych zakupowiczów.

Organizacja Visa Europe przeprowadziła bardzo ciekawe badania - sprawdziła bowiem w które dni tygodnia najczęściej chodzimy na zakupy. To bardzo ważne dla każdego, kto nie lubi gorączki zakupów, a w tłumie raczej się męczy. Jeśli i Ty jesteś takim zakupowym odludkiem to po nowe jeansy lub zakupy spożywcze idź w środę. Wtedy bowiem zdecydowana większość naszych rodaków ma zupełnie inne zajęcia niż zakupy, a tym samym w sklepach jest pusto i przewiewnie jak w górskiej dolinie.


Jeśli już zaplanowałeś więc najbliższe zakupy w środę, to wybierz się na nie wieczorem. Tylko 7% badanych chce spędzać właśnie tę porę na zakupach. Cóż, dla wielu jest to szansa na spokojne “łowy” po sklepowych półkach.

Kolejne zapytanie skierowane do respondentów obala mit Matki Polki objuczonej reklamówkami z zakupami dla swojej rodziny. Jak się okazuje mężczyźni prawie na równi z kobietami chodzą na zakupy spożywcze (32% mężczyzn i 36% kobiet) i robią to porównywalnie często - 2, do 3 razy w tygodniu. Jakie wnioski? Płeć nie wpływa na nasze zakupowe zwyczaje!

Foto: clix
  • awatar lima-fan: torebka od Victoria's Secret :P
  • awatar mordoklejka: ja to dostaję schizy jak mam iść na zakupy np. do centrum handlowego..;/ od dziś w każdą środę wybieram się na shopping ;] jeśli oczywiście pozwolą mi na to moje finanse xD
  • awatar Milka & Mops: a ten piesek byl w victoria secrets na zakupach!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wczoraj byłem na małych zakupach spożywczych. Już przy kasie zostałem zapytany czy zbieram punkty. W tej sytuacji zachowuje się jak robot podając tylko kartę podczas płacenia za zakupy. Wczoraj jednak moja dziewczyna znalazła katalog programu lojalnościowego a w nim, filtr do wody, który zawsze chcieliśmy sobie kupić.


Sprawdziliśmy ilość punktów i okazało się, że już za kilkanaście minut będziemy mogli się napić czystej wody. Po powrocie do domu moja miłość szalała z cudownie czysta woda, ja zachowując trzeźwość umysłu przeanalizowałem nasza zdobycz. Doszedłem do wniosku, że zaraz będę pil wodę przefiltrowaną przez najdroższy filtr na świecie.
Jego rynkowa cena to 70 zł ilość punktów, jaką musieliśmy wydać na naszą zdobycz to 1390. Jeden punkt to 4zł. Nie trzeba być super mózgiem z matmy żeby się zorientować, iż trochę drogi ten filtr. Nie widzę na nim diamentów złotych wykończeń również. Woda smakuje normalnie, ale bajer w domu jest

Moja dziewczyna jest zadowolona ja też, i można powiedzieć, że dostaliśmy coś niby gratis, bo pieniądze wydamy na pewno, a tak mamy coś, co chcieliśmy mieć za „prawie darmo”.
  • awatar MomciaxD: Hehe fajny piesek. x3 Wytresowany x3 Torebeczki przynoSI x3
  • awatar realmen: jupi! a jednak pisze to jakaś forma inteligencji ;)
  • awatar Gość: www.umieramy.pl/?NDc1OQ== Rozwiąż test,składający się z 30 pytań i poznaj największą tajemnicę Twojego życia! Zagraj w super grę i wygraj dodatkowo,a raczej przede wszystkim(!!!) duże pieniądze, wejdź na: www.uratuj-miasto.org?1007 bądź bohaterem,uratuj miasto i zgarnij za to niezłą kasę!!!Polecam!!! Zobacz jakie stronki są w opisie na moim gadu-gadu!!! Tylko uważaj,bo możesz być w szoku...!!! (żeby to sprawdzić dodaj mnie na chwilkę do swoich znajomych,a później-jeśli chcesz-wykasuj:).Mój numer GG: 16033578 Sprawdź to,żebyś później nie żałował/a!!! Po prostu nie będziesz wiedział/a,co robić z zarobionymi w tak łatwy i lekki sposób pieniędzmi! Tylko nie rzucaj odrazu swej dotychczasowej pracy:),choć wiem,że będzie Cie kusić ku temu! A na dodatek poznasz swą największą tajemnicę!!! Naprawdę warto!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Też czekacie na wyprzedaże? Ja uwielbiam ten czas. Zawsze w ciągu roku widzę coś fajnego, co chciałbym sobie kupić, koszulka, spodnie, buty, bluza. Wiadomo tego zawsze jest mało.


Z staram się podchodzić do tego racjonalnie, skoro cos kosztuje 200zł to pewnie za 3 miesiąc będzie kosztowało 100 albo mniej. Chodzę, więc po sklepach i zapisuję sobie w głowie, co gdzie widziałem i co chciałbym mieć, podobnie jak moje koleżanki. Potem już tylko odliczanie do pierwszych dni.

Czasami mi się wydaje, że przygotowujemy się do nich jak żołnierze na front. Kiedy ruszają pierwsze dni, co tu dużo mówić, jestem jak w transie;] i zapominam o wszystkich niedogodnościach: staniu w kilometrowych kolejkach, sklepów pełnych ludzi. Najważniejsze jest to, że wszystko jest taniej o 70%

Ostatnio podczas sprzątanie przejrzałem swoją szafę. Trochę się zdziwiłem, bo części ubrań nigdy nie miałem na sobie, a inne nosiłem może raz. Nie liczyłem ile pieniędzy wisi w mojej szafie, ale doszedłem do wniosku, że czasem nawet takie zakupy trzeba lekko zaplanować.

A jak Wy zachowujecie się na wyprzedażach?
  • awatar Gość: w okresie wyprzedaży dana rzecz będzie kosztowała mniej..albo wcale tego nie będzie.
  • awatar Gość: Witam... Dziękuje za obserwowanie mojego bloga :) Proszę o częste dyskutowanie : Dziękuje... Ps... Niezły blog! xD
  • awatar Gość: www.umieramy.pl/?NDc1OQ== Rozwiąż test,składający się z 30 pytań i poznaj największą tajemnicę Twojego życia! Zagraj w super grę i wygraj dodatkowo,a raczej przede wszystkim(!!!) duże pieniądze, wejdź na: www.uratuj-miasto.org?1007 bądź bohaterem,uratuj miasto i zgarnij za to niezłą kasę!!!Polecam!!! Zobacz jakie stronki są w opisie na moim gadu-gadu!!! Tylko uważaj,bo możesz być w szoku...!!! (żeby to sprawdzić dodaj mnie na chwilkę do swoich znajomych,a później-jeśli chcesz-wykasuj:).Mój numer GG: 16033578 Sprawdź to,żebyś później nie żałował/a!!! Po prostu nie będziesz wiedział/a,co robić z zarobionymi w tak łatwy i lekki sposób pieniędzmi! Tylko nie rzucaj odrazu swej dotychczasowej pracy:),choć wiem,że będzie Cie kusić ku temu! A na dodatek poznasz swą największą tajemnicę!!! Naprawdę warto!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›
 

 
Zobaczcie, jakie fajne listy zakupów znalazłem.









Jak dla mnie najzabawniejsze są te pisane przez dzieci, chociaż sam nie piszę wiele lepiej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›
 

 
Cześć, nazywam się Kamil, mam 26 lat i jestem zakupoholikiem. Śmieszne? Dla mnie nie bardzo. O tym, że zakupy mogą wywołać chorobę dowiedziałem się niedawno. Wszystko zaczęło się niewinnie, zupełnie jak przy alkoholizmie czy innym uzależnieniu.

Pracuję jako przedstawiciel handlowy, więc stres jest całkiem spory;. Jak nie walka o rynki zbytu, to wysoki plan sprzedażowy, czasu mało, czasem bywa ciężko. A jak jest stres to trzeba go jakoś rozładować, nie? Jedni chodzą na automaty topiąc w nich fortunę. Inni notorycznie wychylają "coś mocniejszego", albo "walą po nosie". Ze mną jest inaczej - ja chodzę na zakupy. Brzmi śmiesznie, bo co złego jest w zakupach? Oczywiście nic, dopóki robisz je racjonalnie. No bo popatrzcie - idzie normalny facet do sklepu. Ma przygotowaną listę, pewnie przez dziewczynę, żonę czy kochankę. Wpada do sklepu i zaraz wychodzi, ze wszystkim czego potrzebował. Sekundę po wyjściu ze sklepu już o tym nie myśli. Ze mną jest inaczej. Siary mam jak lodu, ale niestety doskwiera mi samotność - wiadomo, nie ma czasu. Niezbyt dobrze sobie z tym radze, a moi rówieśnicy już dawno mają rodziny. Dochodzi do tego stres i wysokie wymagania w pracy. Stary! Musisz sprzedawać, sprzedawać, sprzedawać! Nie ma, że boli! Stres jest po prostu masakryczny. Jak wracam do pustego domu, zawsze staram się wstąpić do galerii handlowej. Swoją wizytę zaczynam od sklepu ze sprzętem audio - wideo. Robię zapas płyt DVD, bo nie wiadomo kiedy Ci się skończą. Zaglądam do działu z grami. W zasadzie to nie gram, bo nie mam czasu, ale często daje się nabrać na jakieś promocje - wiadomo, jak jest jakaś klasyka do kupienia, to trzeba mieć w domu, no nie? Później idę już tylko po papier do drukarki, a tam przypominam sobie o tuszu do drukarki. Spadam do kasy i już walę do spożywczaka. Piwo, chleb, sraty - taty, wiadomo - kawalerskie życie. Później muszę wstąpić do salonu optycznego po płyn do soczewek. po drodze zahaczam o odzieżowy. Jestem fanem t-shirtów, więc sobie nie żałuje. Zresztą, dlaczego niby mam sobie żałować? I tak dalej, i tak dalej.


Jak wracam do domu, jestem objuczony jak wielbłąd. W mieszkaniu nawet rzeczy nie przeglądam - jak zrobię porządek za tydzień połowa wyląduje w śmietniku. Nie interesuje mnie to, że wydaję na to masę pieniędzy - ja po prostu muszę te pierdoły mieć. Kilka tygodni temu dowiedziałem, się że mogę być ofiarą shopoholizmu. Jestem bardzo impulsywny, zakupów w ogóle nie planuje. Czasem, gdy mam doła, pakuję do wózka wszystko co leci. Jak coś ma fajne opakowania - bach, do wózka! Jak jest promocja - bach, do wózka! Nie ukrywam, że sprawia mi to przyjemność. Jednak od jakiegoś czasu zauważyłem, że otaczam się przedmiotami, które nie mają dla mnie zbyt dużego znaczenia. W dodatku, kilka dni temu zajrzałem na moje konto. Jeśli tak dalej pójdzie, będę musiał otworzyć większy debet. Czuję, że kontrola trochę wymyka mi się spod kontroli. Starałem się temu zapobiec. Wyczytałem, że najlepszym sposobem poradzenia sobie z niechcianymi zakupami to ścisła samokontrola i dobrze rozpisana lista zakupów. Nie powiem, że nie próbowałem, ale niezbyt dobrze mi idzie. Jak się nie ograne to albo zupełnie zwariuję i zbankrutuję albo będę musiał szukać pomocy u specjalisty. Co robić?

To na szczeście nie ja, ale straszne, prawda?
  • awatar Smile Of Shakira: Jeeny a mi zakupy nie sprawiają przyjemności
  • awatar Gość: musisz jakos sobie z tym radzić, najlepiej u lekarza, bo to jest prawdziwa poważna choroba. a z takich zaleceń od reki, to wiem, że mojej kuzycne pomogło planowanie zakupów i usilne trzymanie się tzw. listy zakupowej, znalazła nawet oststnio taki program na komórkę, który pozwala na robienie list zakupów, zmianianie ich, nawet przez kilka osob, nie pamietam jak to się nazywało, ale postaram się spytać i tu podać, może komus się przyda. poza tym, ztego co piszesz, to masz cieżkie objawy, zupełnie niekontrolowane, więc lekarz lekarz lekarz.
  • awatar mandarynmandaryn: A uzależnienia czy przyzwyczajenia od których krok, choć spory krok do nich, to też pewien problem naszych czasów, ch9oć nie znoszę zwalania wszystkoego na takie czasy, oraz genów, jednak, niekoniecznie, ale często. Jeżeli uznamy, że nic nam nie potrzeba zmniejszamy ryzyko tychże, ale popadamy w minimalizm, a o paradksie, może to się obrucić przeciw nm, bo zaczniemy na przekór sobie chcieć. No ale to już takie najczarniejsze dywagacje. Najgorsze jednak to współczuć, współczucie ani niczego nie rozwiązuje ani nie jest nikomu potrzebne, nawt szczere, choć te czasami, gdy ktoś szuka z kimś jakiegokolwiek serdeczniejszego niż codzienne wokół siebie, kontaktu. Jednak też najmniej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dzisiaj pozwolę sobie na mały off-topic: http://pytaliociebie.pl/


Fajna strona?
 

 
To, że kobiety są bardziej uczuciowe od mężczyzn nie jest żadnym stereotypem - to po prostu fakt. Po prostu częściej kierują się w życiu emocjami niż mężczyźni. Czasem wychodzi im to na dobre, czasem niezupełnie. Szczególnie na zakupach…


Kobieta jak wiadomo zmienną jest, a przynajmniej tak się mówi. Jeśli chodzi o zakupy to jest w tym sporo racji! W brytyjskim Hertfordshire University przeprowadzono badania dotyczące zwyczajów zakupowych kobiet, uwzględniając ich cykl miesięczny.


Okazało się, że kobiety których miesiączka właśnie się zbliża i jest kwestią dnia, lub dwóch, zdecydowanie bardziej ulegają emocjom podczas zakupów. Ich wyborem kieruje często impuls i zupełnie irracjonalne przesłanki. Na przykład - gdy dla kobiety nadchodzi “zły dzień” i ma gorsze samopoczucie, zakupy są często środkiem do poprawy humoru.

To dobra wskazówka nie tylko dla kobiet. Panowie w “tym” czasie powinni zwracać większą uwagę na to w jaki sposób postępują ich partnerki i raczej unikać wspólnych zakupów tuż przed zbliżającym się okresem.

Źródło: telegraph.co.uk
  • awatar czarnatrawa: heehehe, no wszystko sie zgadza, i nie tylko w związku z kobiecą menstruacją ale w ogóle;)
  • awatar Natalia .: nigdy jeszcze zakupy nie wpływały na znacząco na wskaźnik mojego nastroju . Bez względu ,czy mam okres , czy nie . ;) lubie kupywać ciuchy , ale chyba robie to bardziej z koniecznosci. ;]
  • awatar Woonder: Przed okresem to czasami należy w ogóle unikać pań, bo zaczynają się robić nerwowe i to nie tylko przy zakupach :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Co zrobić, żeby oszczędzić pieniądze podczas zakupów? Rób listę! Prawda, że to proste? Niestety dla siebie samych, wiele osób jeszcze o tym nie wie. Jak doradzają psycholodzy najlepszym sposobem aby wyjść z supermarketowej bitwy z tarczą, jest właśnie dobry plan!

Porównania do placu bitwy użyłem nie bez powodu. W istocie, za każdym razem gdy wychodzimy do sklepu stajemy się stroną w walce o nasze pieniądze. Po jednej stronie - my, z pieniędzmi i swoimi potrzebami. Po drugiej stronie - specjaliści od marketingu i psycholodzy. Chcesz zwyciężyć? Trzymaj się planu, a ten jest banalnie prosty.

Po pierwsze i najważniejsze. Bardzo uważnie i skrupulatnie twórz listy zakupów ( http://listonic.pl ), staraj się pamiętać o wszystkich potrzebnych Ci w danej chwili (i nie tylko) produktach. Uzbrojony w spis potrzebnych Ci rzeczy nie będziesz tak podatny na impulsy. Wbrew pozorom - im dłuższa lista tym lepiej, bo jeśli kupisz więcej rzeczy na raz istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że następnym razem do sklepu zawitasz dopiero za np. tydzień, a nie dwa dni. Dlatego nie można o niczym zapomnieć, a lista powinna obejmować możliwie jak najwięcej produktów.

Po drugie - nigdy nie wybieraj się do sklepu głodny, bo prawie na pewno kupisz więcej niż planowałeś. To prosty mechanizm - głodny człowiek na widok wszystkich tych pyszności spoglądających ze sklepowych półek na pewno skusi się na jakiś mały drobiazg. Gdy ślina kapie z brody łatwo o połaszenie się na jakieś pyszności niekoniecznie nam potrzebne.


Po trzecie - staraj się chodzić do sklepu z wyliczoną kwotą pieniędzy. Jeśli dokładnie zrobisz obliczenia i oczywiście zostawisz sobie pewien margines, na pewno nie wydasz więcej niż powinieneś. Nie jest to dobra nowina dla tych, którzy przyzwyczajeni się do płacenia kartą - Ci bowiem znacznie chętniej skuszą się na dodatkowe opakowanie chipsów czy nowe buty. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal!

Ważna wiadomość dla Pań - badania dowiodły, że osoby które są np. na diecie szczególnie powinny się pilnować, są bowiem skłonne do wydawania więcej na produkty inne niż spożywcze. To znaczy, że jeśli Wasza partnerka zaczyna właśnie dietę i wybiera się do sklepu po coś na obiad, bardzo możliwe, że wróci do domu z nową kurtką…

Źródło: kobieta.interia.pl
  • awatar Tak na legalu ?: Ma się listę zakupów, a jak promocja to od razu więcej się płaci. POZDRO
  • awatar Gość: Dobre rady... ;)Pozdro :)
  • awatar choćzamną: ja nigdy nie robiłam listy i nie zamierzam co do zakupów ubrankowych, spożywczych koniecznie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Rodacy! Sukces! W końcu jesteśmy w czymś naprawdę dobrzy. Nie chodzi o piłkę nożną, wykorzystywanie unijnych dotacji czy produkcję wieprzowej kiełbasy. Jesteśmy natomiast bardzo uważnymi … klientami, a nasze zakupowe IQ należy do najwyższych w Europie.Zdziwieni? Okazuje się, że my, Polacy prowadzimy naprawdę dobrą politykę zakupową. Dwadzieścia lat po transformacji ustrojowej umiemy bardzo dobrze wykorzystać to, co daje nam wolny rynek. Wielu z Nas, chociaż może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, jest ucieleśnieniem idei smart shoppingu. Na czym ona polega? To po prostu umiejętność mądrego wydawania pieniędzy - szukania dobrych cen, zwracania uwagi na proporcję między kosztem, a jakością zakupu, a także unikania impulsów jakie często popychają do niepodpowiedzianych decyzji. Jesteśmy także mniej rozrzutni niż Niemcy czy Włosi, którzy dużo łatwiej poddają się szybkim i niezaplanowanym zakupom. Oznacza to, że w porównaniu z innymi narodami Europy mamy naprawdę wysokie IQ zakupowe .


Pentor Research International w swoim raporcie zauważa bardzo ciekawą rzecz. To ludzie bogatsi lepiej radzą sobie w dżungli hipermarketowych promocji i to właśnie oni potrafią lepiej i taniej prowadzić zakupy niż osoby o mniejszych dochodach. Skąd ta sytuacja? Lepiej wykształceni i lepiej zarabiający konsumenci często kupują produkty nieco droższe, ale lepszej jakości co wychodzi na ich korzyść. Często nie mają też czasu na zakupy - bywają w sklepach dużo rzadziej i chociaż jednorazowo są w stanie wydać całkiem sporo, to ich zakupy są dużo bardziej przemyślane i mniej impulsywne. Dodatkowo, każdy wyjazd do hipermarketu jest poprzedzony sporządzeniem dokładnej listy zakupów (np. na komórce http://listonic.pl ) - a to pozwala trzymać się planu i zabierać ze sklepu tylko najważniejsze rzeczy.


Ci biedniejsi i mniej wykształceni często ulegają różnego rodzaju promocjom, a te nie zawsze oznaczają dobrą jakość. Zdarza się, że podróżują z jednego końca miasta do drugiego po jeden czy dwa produkty, bo te są dużo tańsze niż w miejscu gdzie zwyczajową się zaopatrują. W praktyce marnują czas i pieniądze na dojazdy, oszczędzając niewiele.

Jednak jak zauważają socjologowie Polacy bardzo szybką uczą się zasad dobrego gospodarowania środkami na zakupy. Wymusza to na nich zła sytuacja gospodarcza i ciągle rosnące ceny. Niektórzy po prostu muszą prowadzić racjonalną politykę zakupową jeśli chcą przeżyć.

Źródło: O2
  • awatar Gość: bo polacy są po prostu skąpi i tyle xdd
  • awatar Gość: :P :d
  • awatar barbarella: ta wysoka ocena jest wynikiem doświadczeń z przeszłości i tym,ze aby móc przeżyć to trzeba oszczędzać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

orionblues
 
listonic
 
miłej zabawy,,,
korespondencja od Zenka Cleveland,

pozdro,,,
 

 
Pytanie postawione w temacie nie jest bynajmniej ponurym żartem. Jeśli myślicie, że coś tak z pozoru niewinnego jak zakupy, nie może być powodem problemów ze zdrowiem psychicznym to jesteście w błędzie. Jeśli wydajesz na zakupy więcej niż powinieneś/aś, na bieganiu po sklepach spędzasz więcej czasu niż z rodziną, a swoich nowych nabytków nie planujesz, oznacza to, że być może jesteś zakupoholikiem. Śmieszne? Nie za bardzo…

Wyżej wymienione objawy mogą dotyczyć, według różnych szacunków, od 1 do 15 procentów populacji. Wprawdzie sam shopoholizm nie jest osobną chorobą to jednak sam zalicza się do grupy zaburzeń obsesyjno - kompulsywnych. Oznacza to, że nie można go w żadnym wypadku lekceważyć.


Mechanizm zakupoholizmu jest podobny jak w przypadku alkoholizmu czy uzależnienia od nikotyny. Podobnie zresztą jak każdy silnie emocjonujący stan - uzależnić się można nie tylko do papierosów, ale także od seksu czy Internetu. Jeśli uzależnieni jesteśmy od “dymka” to nasz organizm potrzebuje nikotyny. Jeśli lubimy wypić - ta substancją jest oczywiście alkohol. W przypadku zakupów mogą to być na przykład endorfiny - grupa hormonów, których wydzielanie sprawia nam błogą przyjemność. Nie tylko jednak, bo podobnie jak w przypadku innych zaburzeń obsesyjno - kompulsywnych może chodzić o np. niską samoocenę, którą chcemy przykryć kolejnymi warstwami nowych ubrań czy tonami sprzętu elektronicznego z którego później nie korzystamy. Powodów może być wiele - skutkiem są problemy nie tylko finansowe - ich konsekwencje mogą być bardzo poważne i dalekosiężne.

Jeśli uważasz, że masz problem z zakupami koniecznie skontaktuj się ze specjalistą. Albo przynajmniej próbuj zakupy planować! Takich problemów nie można leckeważyć!

Jak planować zakupy? Prosta metoda znana od wieków, a jest to: .....


Lista Zakupów - http://listonic.pl


Źródło: mmlublin.pl
  • awatar Princesskaa: Chyba jestem zakupoholiczką ;/
  • awatar ModaStyl: JA Z PEWNOŚCIĄ MAM TEN PROBLEM :(
  • awatar Gość: Ja zakupy wprost uwielbiam!!! Ale na pewno nie do tego stopnia,żeby zrezygnować ze spotkania z przyjaciółmi czy rodzinką w zamian za pełne siaty :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Od czasu premiery filmu „Wyznania zakupoholiczki” temat uzależnienia od zakupów stał się bardzo nośny.

Serwis popcrunch.com ogłosił więc listę 13 największych zakupoholików. Oto ona:


1 - Victoria Beckham

Sklepy praktycznie rozwijają przed nią czerwony dywan. Samozwańcza zakupocholiczka, wydała podobno 16 000 000 USD w pierwszym roku małżeństwa. Jej prawdziwą słabostką są metki słynnych projektantów mody. Garderoba „zjada” rocznie ok. 150 000 USD z karty kredytowej Posh Spice. Victoria jest książkowym przykładem zakupów impulsowych. Pewnego razu wydała podobno prawie 10 000 USD podczas jednego rajdu po sklepach.


2 - Britney Spears

Zdawać by się mogło, że kiedy tylko Brit jest w depresji idzie na zakupy. Sama twierdzi, że zakupy sprawiają, że czuje się lepiej więc z lubością odwiedz swoje ulubione marki: Bebe, Armani Exchange, Rampage czy Gap. Kiedy Britney ma naprawdę kiepski humor „leczy się” ekstrawaganckimi zakupami. Kiedy np. rozpadło się małżeństwo Jej rodziców Pani Sperars kupiła ekskluzywne łóżko dla siebie (20 000 USD) oraz dom (4 500 000 USD!!) dla swojej mamy.


3 - Madonna

Każdy ma swoje słabości. Nawet królowa muzyki POP. Wszyscy słyszeli o licznych posiadłościach rozsianych po całym świecie czy o wspaniałych kolekcjach sztuki.

Madonna jest również znaną zakupocholiczką. Poza ślubnym szałem kiedy zafundowała wszystkim swoim gościom pokoje w hotelu w Szkocji (1 000 USD za pokój za noc) wydała podobno 60 000 USD na markowe ubrania z specjalnych katalogów wysłanych specjalnie do niej.

4 - Uma Thurman

Jak sama mówi: „Kupuję ciągle i wszystko”. Zakupy pomagają Jej zapomnieć o presji dnia codziennego. Odzież zaś daje Jej możliwość wyrażenia siebie, więc jej styl zmienia się wraz ze zmianą nastrojów tej aktorki.

5 - Katie Holmes

Po spędzeniu 2 lat w roli siedzącej w domu matki, Katie jest wreszcie wolna. Mówi się, że wydała 10 000 000 w ciągu 6 miesięcy kupując stroje sportowe dla swojej córki Suri oraz… 3 luksusowe apartamenty.

Jedyny mężczyzna w zestawieniu, to znajdujący się na 10. Miejscu P. Diddy.

Puff Daddy, P.Diddy, Diddy, Puffy czy też po prostu Sean Combs raper i producent muzyczny jest znany ze swoich wystawnych przyjęć i zakupowych wariacji. Jakby wydanie ponad 1 100 000 USD na przyjęcie w Londynie było niewystarczające, z okazji otrzymania swojej gwiazdy w Hollywood Walk Of Fame, raper zorganizował przyjęcie w Beverly Hills za ok. 4 000 000 USD.

Listę Pop Crunch’a zamykają 3 osoby których próżno szukać na pierwszych stronach gazet. Są to zwykli ludzie, którzy dali się ponieść manii zakupów.
Jedną z nich jest niejaka Alexis Hall. Z debetem na karcie kredytowej rzędu 46 000 USD, Alexis nadal nie potrafi wyleczyć się ze zwyczaju CODZIENNYCH zakupów, który kultywuje od prawie 20 (!!!) lat.

Więcej: http://style.popcrunch.com/13-notorious-shopaholics/


Pamiętajcie, najlepszy sposób na zakupoholizm to planowanie zakupów: http://listonic.pl

Autorem zdjęcia jest calmenda
  • awatar czarnatrawa: nie ma się co śmiać. to jest naprawdę poważna sprawa. pal licho, jeśli ktoś pływa w kasie jak osoby z powyższego rankingu. wielu zakupocholików żyje na znacznie niższym poziomie i nie umie poradzic sobie z chorobą.
  • awatar revieved: ja ma za to manie kupowania butów a nie odzieży ; >
  • awatar AcidOne.KO5: @acidone: im więcej hajsu tym mniej! Im bogaszy tym biedniejszy. Nie pozyczaj od takiego hajsu bo mówi ze nigdy nie ma, i odsunąc żydów od władzy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Pewna amerykańska zakupocholiczka z wieloletnim doświadczeniem, wyszczególniła następujące typy ludzi uzależnionych od zakupów. Sprawdź czy jesteś jednym z nich.


„Należy mi się”. Klient który czuje, że wszystko mu się należy. Korzeni takiego zachowania można upatrywać w dzieciństwie albo w zwykłym narcyzmie.

„Potrzebuję tego” Klient, który myśli, że pewne, nowe rzeczy są mu absolutnie niezbędne.

„Ale to jest na wyprzedaży” Klient o dobrych intencjach. Próbuje oszczędzić pieniądze wydając pieniądze. Czy to nie urocze?

„Pracuję ciężko zarabiam dużo” Klient który najpewniej nie zna stanu swojego konta. Ale co z tego, przecież dla dobrych klientów banki mają bardzo dobre karty kredytowe z bardzo bardzo dużym limitem.

„Muszę to mieć bo wszyscy to mają” Klient który musi być trendy. Trendy przychodzą i odchodzą - debet pozostaje.

„Jeśli to kupię, poczuję się lepiej sam ze sobą” Smutny klient, który posiadaniem rzeczy próbuje zastąpić np. relacje międzyludzkie.


Wszystkich z wyżej wymienionych łączy jedno - wewnętrzny głos, który mówi im, że wydawanie pieniędzy jest w porządku. Głos mówi nawet, że wydawanie pieniędzy których nie ma też jest w porządku.


Jak się wybronić?

Zawsze rób zakupy z listą i nigdy nie rób od niej wyjątków.

Wiedz DOKŁADNIE ile pieniędzy możesz wydać.

Jeśli do dodania cen rzeczy z koszyka potrzebujesz kalkulatora - miej go zawsze przy sobie.

Ustal sobie „budżet” na te impulsywne zakupy. Oddzielny od normalnego, domowego budżetu.


Z jakiej listy zakupów najwygodniej korzystać ??, oczywiście na komórce, bo jest zawsze z Tobą: http://listonic.pl
  • awatar Gość: ja jestem zakupoholiczką!!! choś w tym tekście nie opisano poruszono mojego przypadku ;DD
  • awatar Gość: jestem*
  • awatar Gość: mądre :-) ja chyba nie ejstem zakupocholiczką...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›